Cześć
Jak już zapewne wiecie z mediów mamy za sobą 11 start BIGOSA2. Start odbył się w środę o godzinie 15:18 i miał na celu przeprowadzenie kilku eksperymentów. Dwa główne cele to test naszego systemu stabilizacji obrotowej rakiety oraz test systemu radiolokacji PG.
FILM z wyrzutni
http://spaceforest.home.pl/ftppublic/RA ... by.adi.mp4 (17 MB)
Po udanym starcie rakieta wyrzuciła na pułapie, zgodnie z programem spadochron pilot, natomiast po kilku sekundach opadania wyzwolony został główny spadochron hamujący, którego otwarcie zaprogramowane było na wysokości 200m nad ziemią. Prawdopodobnie komputer wykrył zbyt dużą prędkość opadania, zinterpretował to jako zerwanie się spadochronu i podjął decyzję o natychmiastowym zwolnieniu drugiego spadochronu. Na miejscu startowym było bezwietrznie, jednak na pułapie pojawił się południowy wiatr o prędkości około 50 km/h który zniósł człon silnikowy rakiety w stronę Mrzezina. Niestety zawiodła łączność radiowa do systemu GPS i nie dało się określić miejsca lądowania. Mimo podjętej akcji poszukiwawczej, która trwała aż do zmroku, nie udało się nam odnaleźć ani kadłuba ani głowicy. Postanowiliśmy więc rozpocząć poszukiwania następnego dnia rano.
FILM ze startu:
http://spaceforest.home.pl/ftppublic/RA ... by.and.mp4 (45 MB)
Zwykle, przy poważnych lotach wysokościowych zapisujemy telefon kontaktowy na rakietach badawczych, tutaj tego zabrakło i jest to moje zaniedbanie. Natomiast w mojej ocenie, zamiast wzywać antyterrorystów, wystarczyło wpisać w wyszukiwarkę „żółta rakieta wylądowała na spadochronie, Mrzezino” aby natychmiast do nas dotrzeć. Nasze prace publikujemy od lat, początkowo na prywatnej stronie
www.rakiety.pomorze.pl, później na forum PTR
www.forum.rakiety.org.pl a ostatnio także na facebooku firmowym SpaceForest. Zamiast racjonalnego podejścia do sprawy, wywołano ogólnopolska panikę medialną. Pikanie brzęczyka Arecordera, ułatwiające odnalezienie rakiety po wylądowaniu, uznano za oznaki nadchodzącego niebezpieczeństwa. Dlatego niefortunne lądowanie członu silnikowego BIGOSA2 w terenie zabudowanym było jego ostatnim. Wezwani na miejsce saperzy "zneutralizowali podejrzany przedmiot" rozpruwając lekkie poszycie rakiety dwoma precyzyjnymi wybuchami, a następnie spuścili resztkę podtlenku azotu ze zbiornika. Nie wiadomo czy zachowały się jakieś dane z komputerów pokładowych (Arecorder), które pozwoliły by potwierdzić nasze przypuszczenie odnośnie przebiegu eksperymentu. Policja w Pucku zapewniła, że odzyskamy to co zostało po akcji saperów, jednak najpierw resztki BIGOSA zostaną poddane oględzinom eksperta, który ustali, czy hybrydowy napęd rakietowy stanowił faktyczne zagrożenie po wylądowaniu. Do tej pory nie zostały sformułowane żadne zarzuty odnośnie tego incydentu.
Kolejnego dnia została odnaleziona górna część rakiety, która bezpiecznie wylądowała na bagnie. Odzyskany został więc film z pokładu oraz dane z systemu stabilizacji.
FILM z pokładu:
http://spaceforest.home.pl/ftppublic/RA ... nboard.mp4 (44 MB)
Jak widać w pierwszych sekundach lotu stabilizacja działała prawidłowo, jednak w dalszym przebiegu lotu układ nie dawał już rady kompensować obrotów. W mojej opinii mógł być to efekt wyrzutu pary wodnej z systemu chłodzenia dyszy, który mógł wprowadzać zaburzenia o sile większej niż odpowiedź układu stabilizacji.
Niestety górna część rakiety została także zarekwirowana jako dowód w postępowaniu wyjaśniającym, i kontynuacja prac nad systemem stabilizacji będzie musiała zaczekać na rozwój wypadków.
pzdr
PS. Zarekwirowano również nasze laptopy służbowe, co niezmiernie utrudnia pracę w firmie. Doba w areszcie. Zmarnowany czas i energia. Zniszczona rakieta badawcza. Masa negatywnych emocji wśród rodziny i przyjaciół. Ciężkie te pierwsze kroki w transporcie kosmicznym…
Dziękuję przyjaciołom i rodzinie za wsparcie. Chciałbym także przeprosić Pana Wojciecha Barę i jego rodzinę za niedogodności i niepotrzebny stres do którego się przyczyniłem.