Dość często spotykam się z tekstami typu: "tajmer byłby dobry, ale nie znam się na elektronice", lub też realizację tajmera ograniczają koszty. Dlatego wykonałem wersję testową i sprawdziłem w działaniu tajmer <span style="color: red"><span style="font-weight: bold">DLA TOTALNYCH, ELEKTRONICZNYCH LAMERÓW</span></span>
Osobiście mam wrażenie, że prościej chyba już się nie da.
A teraz schemacik:
I opis: Kondensator elektrolityczny ładuje się poprzez opornik 3,9 k i podkówkę 10 k umożliwiającą regulację czasu opóźnienia. Po naładowaniu się do wartości napięcia około 3,5 - 4 V poprzez diodę elektroluminescensyjną (niebieską !) płynie prąd do bazy tranzystora BD649 i tranzystor ulega włączeniu puszczając prąd przez zapalnik. Na starcie musi być pomiędzy końcówkami A i B przełącznik lub cienki drucik tak, aby przed startem obie końcówki były w zwarciu. Wtedy prąd z oporników płynie do masy i kondensator (który jest wtedy po prostu zwarty) nie ulega ładowaniu. Podczas startu następuje zerwanie tego cienkiego drucika, bądź też rozwarcie przełącznika i kondensator zaczyna się ładować. Czas opóźnienia możemy regulować podkówką 10 k w wartościach (wyniki testu) 2 - 8,5 sekundy. W razie potrzeby krótszych czasów, dajemy zamiast opornika 3,9 k opornik 1 k. W razie potrzeby dłuższych czasów, dajemy zamiast kondensatora 470 mikrofarad, kondensator 1000 lub nawet 2200 mikrofarad. Czas dla kondensatora 1000 mikrofarad rośnie do 17,5 sekundy. Czas opóźnienia jest zależny również od zastosowanej diody LED1 oraz napięcia zasilającego.
Podany układ ma pewną niedogodność, polegającą na tym, że podczas włączania zasilania nie wiadomo, czy na pewno ten cienki drucik (lub przełącznik) ma połączenie. Dlatego proponuję mimo wszystko odżałować jeszcze to 1,50 zł i dodać układ testu. Wygląda to wtedy tak:
Jest to w sumie ten sam układ co wcześniej, dodano tylko opornik 1 k z diodą LED2 (czerwoną!) oraz wyłącznik P1 w obwodzie zapalnika. Zamiast tego wyłącznika mogą to być po prostu dwa przewody które skręcamy ze sobą. Dioda LED2 powinna być poprzez otworek wpuszczona w korpus rakiety, aby było ją widać.
Przed startem robimy tak: przerywamy przełącznikiem P1 obwód zapalnika, włączamy baterię. Możemy teraz testować zarówno opóźnienie jak i prawidłowość spięcia końcówek A i B. W sytuacji prawidłowego spięcia końcówek A i B, dioda LED2 nie świeci. Czekamy chwilkę, i dopiero gdy dioda dalej nie świeci, włączamy zapalnik (przełącznikiem P1 lub skręcając ze sobą 2 kabelki). Oddalamy się i odpalamy rakietę.
P.S. Układ nie wymaga nawet płytki drukowanej. Mozna to zrobić na "pajączka" lub (lepiej) montując to na drucikach po zamontowaniu elementów na jakiejś twardej tekturce, cienkiej slejce itp. Koszt elementów to około 5 - 7 zł.
P.S.2 Zamiast opornika 1 k i diody LED2, można dać małą żaróweczkę. Ale diodę chyba łatwiej umieścić w korpusie modelu, jest po prostu mniejsza.




