Strona 1 z 3
.
: poniedziałek, 23 paź 2006, 20:10
autor: Pigła
.
: poniedziałek, 23 paź 2006, 22:14
autor: pablo
A czy ta różnica miedzy ciągiem statycznym i dynamicznym jest tak istotna, żeby warto było przeprowadzać te testy? Podejrzewam, że jest ona na tyle mała, że "mając (choćby częściową) wiedzę o jej współczynniku oporu", nie uchwyci się jej. A nawet jak ją uchwycisz to będzie ona prawdziwa tylko dla tej konfiguracji silnika z kijem. Dla innej konstrukcji rakiety będzie inna.
.
: poniedziałek, 23 paź 2006, 22:19
autor: Pigła
.
.
: poniedziałek, 23 paź 2006, 22:23
autor: Pigła
.
: poniedziałek, 23 paź 2006, 22:40
autor: Gość
Witam.
Jest jeszcze jedna kwestia.
Widoczność.
Jestem na świeżo po testach trzech kijanek.
Tylko jedną widziałem jak opada i to na ostatnim odcinku przyglebienia.
Pozostałe dwie widziałem tylko w momencie zejścia z wyrzutni i prawie, chciało by się powiedzieć , na aktywnym odcinku toru lotu. Niestety dzieje się to zbyt szybko.
Na miejscu była i kamera . Niewiele to pomogło.
Kwestia teodolitów jest moim zdaniem trochę dyskusyjna.
Można pokusić się o smugacze. Może to było by pomocne rozwiązanie.
Z drugiej strony możesz założyć, że skoro ciąg statyczny jest mniejszy od dynamicznego, to osiągi twojej rakiety bedą lepsze niż wyliczone i nie będzie obaw co do braku zejścia z wyrzutni.
Niestety wyliczanki dla czasu opóźnienia dla mechanizmu otwarcia spadochronu biorą w łeb i należy liczyć się z pourywanymi linkami.
Pozdrawiam
Piromarek
: poniedziałek, 23 paź 2006, 23:12
autor: jaskiniowiec
Kwestię wpływu prędkości rakiety na ciąg zazwyczaj mozna olać. Nie są to prędkości rzędu 3M więc wpływ aż tak duzy nie bedzie. Przynajmniej w proporcji do różnic w wykonaniu dyszy, ziaren paliwa, zapłonu i innych zmiennych (niestety) parametrów w amatorskich silnikach rakietowych.
.
: wtorek, 24 paź 2006, 17:08
autor: Pigła
.
: środa, 25 paź 2006, 00:01
autor: Gość
Witam.
Nie twierdzę, że robisz złe i słabe silniki.
Właśnie po testach moich kijanek, znikających z pola widzenia po 20 m lotu, sądzę że teodolity będą raczej trudnym współpracownikiem

.
Silniki do nich nie były potworami. Konstrukcje oparte o 1 'rurę PCV, zasilane karmelkiem 65/35 ( KNO3,Cukier/sorbitol 3/1). Ziarno bates dwie sztuki o dł. 40 mm, kanał 8 mm, inhibitowane na powierzchniach zewnętrznych walca. Dysza i zatyczka - palony szamot. Zacisk niewielki coś około 150. Zapłonnik elektryczny, zlokalizowany w częsci dennej silnika ( typowy EZP - elektryczny zespół zapalczy ) plus odrobina PCz typu CIA.
Zatyczka od EZP - gumowa izolacja wciśnięta w przekrój krytyczy dyszy.
To co zdążyłem zobaczyć przy starcie to strzał zapłonnika i momentalny ciąg silników. W kamerze - sekundowy słup dymu i cisza.
Mój krzyk : "uwaga na głowy !!! "
lądowanie, przy kącie wyrzutni ok. 10 st. - jakieś 200 m od stanowiska.
Można sobie wyobrazić wysokość.
pozdrawiam.
Piromarek
: środa, 25 paź 2006, 07:49
autor: Gość
no to fajne kijanki robisz. A może by ten silnik do sprawdzania ciągu dynamicznego, to może by tak atrape rakiety zrobić (takie same wymiary, podobna waga, ale badziewnie zrobiona, taki false start)
.
: środa, 25 paź 2006, 10:13
autor: Pigła
.