Nareszcie sukces! Winę ponosiły przedmuchy bocznych dysz, wkręty z poxyliną załatwiły sprawę.
Korzystając z pięknej pogody dwa razy wzniosła się w niebo i bezpiecznie wróciła na spadochronie.
W pierwszym locie trochę obtłukła się głowica, ale od czego szpachla.
Zapomniałem uruchomić piszczka (znowu!) przez wyciągnięcie zawleczki, stąd tasiemka spowodowała małego "wężyka". Drugi lot już odbył się jak po sznurku.
Wrzucam filmik pierwszego lotu.
http://www.dailymotion.com/video/k5VfAz777KETrN45aRu
Korzystając z tego że mój telefon może kręcić z prędścią 120 fps, nakręciłem drugi lot w tym trybie.
Wygląda fajnie. Pod koniec w kadrze obce formy życia.
http://www.dailymotion.com/video/k2VYPEWL6lvB9u45aTR
Niedługo będę miał lepszej jakości zdjęcia od kolegi obecnego przy starcie.
Pozdro.
