Zapalnik
- robercik
- Supersonic PROFI
- Posty: 1362
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Gdynia
- Kontakt:
Cześć
Tym razem silnik zadziałał pięknie
choć uważam że można go jeszcze zacisnąć. Napisz jakiej dokładnie rurki używasz na korpus silnika.
Co do zapalnika to był chyba dużo za duży
20 zapałek to naprawdę duża masa chloranowa
Właściwie z powodu cięcia kosztów dzisiejsze zapałki to nie to samo co kilkanaście lat temu... wtedy wprawdzie od podeszwy nie odpalały ale przyciskając zapałkę palcem do ściany malowanej na olejno można było ją zapalić energicznym pół metrowym ruchem. Dzisiaj ta sztuka juz nie wychodzi
Także wnioskuję do admina o wydzielenie działu o zapalnikach
pzdr
Tym razem silnik zadziałał pięknie
Co do zapalnika to był chyba dużo za duży
Także wnioskuję do admina o wydzielenie działu o zapalnikach
pzdr
-
Gość
Szukałem wiele rozwiązań bezpiecznego odpalania rakiet. Próby z lontami przeróżne maści nie dały 100 % pewności zapalenia paliwa. Została tylko elektryka. Następnie musiałem wybrać pomiędzy wysokim i niskim napięciem. Zmontowałem zapalarkę na 380 V. po przeprowadzonych próbach i kilku strzałach z kondensatora i „kopnięciach” prądu uznałem, że nie jest to najlepsze wyjście w amatorskim odpalaniu rakiet. Zostało tylko niskie napięcie. Już widzę jak niektórzy piszą o możliwości wzbudzeniu się prądu w przewodach i samoistnym odpaleniu. Stawiam litra temu komu w ten sposób odpalił zapalnik. Gdyby miało to nastąpić z powodu jakichkolwiek zakłóceń to latarki, światełka na choince czy chociażby światła w samochodach co chwila mrugałyby do nas. Przechodzę do sedna. Opisy tego zapalnika były wielokrotnie podawane na różnych forach. Ja posunąłem się dalej i przetestowałem mój sposób na wszystkie sposoby. Poniżej podaję sposób wykonania bardzo prostego zapalnika:
1.kupujemy na allegro 1000 szt. rezystorów 10 om 0,15W ( cena 10 zł plus przesyłka – zapas do końca życia)
2.w piwnicy wyszukujemy stare taśmy do dysków twardych ( 40 żył – 80 są za cienkie)
3.z taśmy odrywamy po dwa przewody
4.następnie należy odizolować końcówki przewodu na ok 1 cm
5.zakręcamy taki przewód na nóżkach rezystora.
6.Uciąć zbędne nóżki na odpowiedni rozmiar
7.zanurzyć tak przygotowany rezystor w roztworze PCZ – lakier NC – rozpuszczalnik
gęstość roztworu – gęsta śmietana
8.jeżeli chcemy uzyskać większa masę zapalnika czynność 7 powtarzamy kilkakrotnie
Zapalnik po jednokrotnym zanurzeniu w roztworze ma średnicę 3 mm.
Zapalnik w kształcie litery „T” służy do zamontowania w czasie produkcji silnika bezpośrednio na ostatnim ziarnie przed zamontowaniem zatyczki. Dodatkowo można dodawać po kropelce pcz aż powstanie 5mm warstwa zapalnika. Jedyny problem to suszenie- ok 2 dni. Dopiero wtedy montujemy zatyczkę. Oczywiście przewody puszczone są przez kanał na całej długości silnika i wychodzą dyszą.
Wersja zapalnika w kształcie litery „I” służy do wkładania go przez dyszę przed samym startem.
Zasilanie:
dwa ogniwa ze starej baterii od laptopa (znowu piwnica).
Napięcie ogniwa to 3,7 V. dwa ogniwa to 7,4 V. Prąd płynący przez opornik wynosi wtedy 0,7 A.
czas zwłoki 6 s. Wiem, że niektórym może nie podobać się te 6 s czasu oczekiwania na start ale nie musimy się przecież spieszyć. Przy 14 V czas spada do ok 1 s.
Tego typu zapalnik zastosowałem w moim ostatnim silniku i jak widać na filmie w innym dziale rakieta nie zbierała się do startu a tylko od razu wystartowała. Wiem, że to za sprawą zapalnika który zapalił od razu dużą powierzchnię karmelka.
Oczywiście każdy ma już opracowany sposób odpalania rakiet i nie musi go zmieniać ale tacy ludzie jak ja (początkujący) mają już gotowca i nie muszą eksperymentować (jak ja).
Test tych zapalników polegał na odpalaniu ich i sprawdzeniu ile procent nie zadziała. Okazało się, że zadziałało 100 %. czyli sposób nie jest zły. Dodatkowo odpalałem różnej wielkości kawałki karmelka. Zawsze następował zapłon.
Poniżej zdjęcia zapalników i link do filmu na youtube z odpalenia zapalnika.
W czasie oglądania wieczornego filmu można wykonać ich ok 50 szt. Zapas na wiele miesięcy.
Z racji tej że jestem początkujący proszę o opinie w sprawie tych zapalników. Może się mylę?
Link do filmu http://pl.youtube.com/watch?v=2IYBICrUrnA
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pel ... afbe1.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pel ... 62efe.html
zapalnik po spaleniu
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pel ... 348ad.html
1.kupujemy na allegro 1000 szt. rezystorów 10 om 0,15W ( cena 10 zł plus przesyłka – zapas do końca życia)
2.w piwnicy wyszukujemy stare taśmy do dysków twardych ( 40 żył – 80 są za cienkie)
3.z taśmy odrywamy po dwa przewody
4.następnie należy odizolować końcówki przewodu na ok 1 cm
5.zakręcamy taki przewód na nóżkach rezystora.
6.Uciąć zbędne nóżki na odpowiedni rozmiar
7.zanurzyć tak przygotowany rezystor w roztworze PCZ – lakier NC – rozpuszczalnik
gęstość roztworu – gęsta śmietana
8.jeżeli chcemy uzyskać większa masę zapalnika czynność 7 powtarzamy kilkakrotnie
Zapalnik po jednokrotnym zanurzeniu w roztworze ma średnicę 3 mm.
Zapalnik w kształcie litery „T” służy do zamontowania w czasie produkcji silnika bezpośrednio na ostatnim ziarnie przed zamontowaniem zatyczki. Dodatkowo można dodawać po kropelce pcz aż powstanie 5mm warstwa zapalnika. Jedyny problem to suszenie- ok 2 dni. Dopiero wtedy montujemy zatyczkę. Oczywiście przewody puszczone są przez kanał na całej długości silnika i wychodzą dyszą.
Wersja zapalnika w kształcie litery „I” służy do wkładania go przez dyszę przed samym startem.
Zasilanie:
dwa ogniwa ze starej baterii od laptopa (znowu piwnica).
Napięcie ogniwa to 3,7 V. dwa ogniwa to 7,4 V. Prąd płynący przez opornik wynosi wtedy 0,7 A.
czas zwłoki 6 s. Wiem, że niektórym może nie podobać się te 6 s czasu oczekiwania na start ale nie musimy się przecież spieszyć. Przy 14 V czas spada do ok 1 s.
Tego typu zapalnik zastosowałem w moim ostatnim silniku i jak widać na filmie w innym dziale rakieta nie zbierała się do startu a tylko od razu wystartowała. Wiem, że to za sprawą zapalnika który zapalił od razu dużą powierzchnię karmelka.
Oczywiście każdy ma już opracowany sposób odpalania rakiet i nie musi go zmieniać ale tacy ludzie jak ja (początkujący) mają już gotowca i nie muszą eksperymentować (jak ja).
Test tych zapalników polegał na odpalaniu ich i sprawdzeniu ile procent nie zadziała. Okazało się, że zadziałało 100 %. czyli sposób nie jest zły. Dodatkowo odpalałem różnej wielkości kawałki karmelka. Zawsze następował zapłon.
Poniżej zdjęcia zapalników i link do filmu na youtube z odpalenia zapalnika.
W czasie oglądania wieczornego filmu można wykonać ich ok 50 szt. Zapas na wiele miesięcy.
Z racji tej że jestem początkujący proszę o opinie w sprawie tych zapalników. Może się mylę?
Link do filmu http://pl.youtube.com/watch?v=2IYBICrUrnA
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pel ... afbe1.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pel ... 62efe.html
zapalnik po spaleniu
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pel ... 348ad.html
- jaskiniowiec
- Administrator
- Posty: 2379
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
- jaskiniowiec
- Administrator
- Posty: 2379
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
- jaskiniowiec
- Administrator
- Posty: 2379
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
-
Gość
Zastąpić można, jednak mam wątpliwości czy to dobry pomysł. Wyższe ciśnienie może być, a to dobrze, może być też (nie jestem pewien) większa temperatura, to też dobrze, ale produktami spalania NC są wyłącznie gazy a to niedobrze. Ciała stałe i ciecze lepiej przewodzą ciepło niż gazy, a więc lepiej też oddają ciepło materiałowi zapalanemu.