Jak będziecie robić rakiety szybsze i dalej latające niż najlepsze wyposażenie lokalnego wojska, ja znajdę odpowiedni helico przewyższający wszystkie używane w Europie Wschodniej środki bezpilotowerafciodz pisze: Do filmowania startów byłby dobry śmigłowiec z ruchomą głowicą. Przez jedną osobę obsługiwany helikopter przez drugą głowica z kamerą - ale to już raczej śpiewka nie na najbliższy czas.
Taki sprzęt musiałby mieć na bieżąco stabilizowaną optykę na kontrast celu żeby coś tak małego dojrzeć, video HD i musi operować w warunkach pustynnych (piach na poligonie). 200KEUR up i 3-4 luda obsługi. Wystarczą 2 małe vany, jeden do kontroli drugi wożenia sprzętu.
Jak na razie, problemem nie była synchronizacja czasowa, tylko przestrzenna.
Problemem był trafialność i jakość przekazu.
Łatwiej nagrywać znane miejsce startu niż zmienne i nieznane miejsce lądowania. kilka sekund extra nic nie ratuje, bo spadochronik ma jeden pixel. Na całym filmie nie ma jednego głupiego spadachronika chociaż spadały wszędzie wokoło.
Natomiast film rakieta-rakieta stawia absurdalnie wysokie wymagania do synchronizacji czasowej.
