
Jest to układ z wykrywaniem pola magnetycznego ziemi na scalaku KMZ10. Wersja powstała z myślą o zastosowaniu piszczyka jako testu oraz wykorzystaniu odpalania spadochronu impulsem napięciowym z kondensatora. Jest to więc układ do wyzwalania jednego spadochronu na pułapie, ale z kondensatorem. Z praktyki wyszło na to, że układy z kondensatorami sa trochę pewniejsze w działaniu. Wynikać to może z buforowania napięcia zasilania, przez co układ staje się bardziej odporny na jakieś chwilowe zaniki w zasilaniu. Schemat jest dość prosty i logiczny, pewną zmianą jest zastosowanie komparatora LM393 zamiast wzmacniacza operacyjnego. Wyjaśnienia wymaga też obecność tranzystora T1. Służy on do zablokowania układu podczas odpalania zapalnika, czyli następuje podtrzymanie stanu włączenia tranzystora T4. Ciekawą funkcję pełni też dioda D1. Służy ona razem z tranzystorem T3 jako test ciągłości zapalnika, ale jednocześnie jest testem naładowania kondensatora i testem napięcia zasilania. Po prostu zanim kondensator nie naładuje się do napięcia około 6,3V, nie nastąpi zadziałanie piszczyka pomimo ciągłości w obwodzie zapalnika. Napięcie 6V jest wystarczające do odpalenia zapalnika fabrycznego. Teraz wygląd całości:


Zdjęcie płytki jest wykonane przed przylutowaniem kondensatora 10 000 uF/16V, aby ten duży element nie zasłaniał widoku płytki. Układ pracuje jak należy (przynajmniej na ziemi
