Pewnie! Silnikami na paliwo ciekłe zajmowaliśmy od początku praktycznie, jednak na wcześniejszych etapach prowadziliśmy głównie prace teoretyczne (zbieraliśmy wiedzę, projektowaliśmy wszystko "na kartkach" itd). Jako grupa robiliśmy głównie takie szkolne projekty jak ogniwo paliwowe własnej roboty czy reaktor pirolityczny do pirolizy tworzyw sztucznych więc nasza działalność nie była związana tylko z silnikami. W między czasie bawiliśmy się również w silniki na paliwo stałe, jednak to bardziej już nie jako grupa a indywidualne osoby. Jeśli chodzi o napędy ciekłe to takie już typowo praktyczne pracę rozpoczęliśmy ok. 2 lata temu. Chyba pierwszym krokiem jaki podjęliśmy wtedy było wymodelowanie i wydrukowanie wtrysku materiałów pędnych typu coaxial swirl injector (w tle jeszcze jest wirnik do pompy etanolu ale ten projekt porzuciliśmy).

- 348356278_1660852761108813_665855913946585347_n.jpg (115.37 KiB) Przejrzano 3941 razy
Celem jego wydrukowania było zrobienie testów z wodą i potwierdzenie słuszności naszych wcześniejszych obliczeń. Z biegiem czasu zmieniliśmy go jednak na wtrysk typu pintle injector, między sobą używamy po prostu spolszczonej nazwy wtrysk czopowy. Powodem tego było to, że robienie takiego wtrysku z metalu było dużo mniej problematyczne niż tych pierwszych. Pierwszym prototypem który kiedykolwiek poczuł w swoim wnętrzu płomień było takie trochę dziwadło które nazwaliśmy EP-1. Działał on na gazowy tlen i alkohol etylowy. Jego celem nie było generować jakiegoś większego ciągu, a tylko doprowadzić do pierwszego udanego zapłonu i podtrzymania stabilnego spalania przez parę sekund (udało się to na 3,2 sekundy z czego może uda mi się wygrzebać jeszcze filmik, jak tak to wrzucę go tu za niedługo). Był on bardzo duży i ciężki, a spowodowane było to tym że jak widać na zdjęciu nasz budżet wtedy jako młodych osób był bardzo ograniczony i przewody którymi doprowadzane były materiały pędne to były zwykle węże do wody więc nie mogliśmy sobie pozwolić na żadne wysokie ciśnienia gdziekolwiek. EP-1:

- 348356498_953664279240648_4655043801351162785_n.jpg (68.51 KiB) Przejrzano 3941 razy
Przez następny rok zajmowaliśmy się głównie zrobieniem wtrysku czopowego który pozwoli na idealne zmieszanie i rozpylenie materiałów pędnych. Doprowadziło nas to do zrobienia kolejnego prototypu malutkiego silnika który miał generować już większy ciąg, jednak w trakcie produkcji popełniliśmy fatalny błąd bo prototyp nie był skręcany tylko spawany. Problemem było tutaj to, że korpus wtrysku został wykonany ze stali nierdzewnej natomiast silnik ze zwykłej co ostatecznie skończyło się popękaniem spoin. W pewnym momencie udało nam się naszą pracą zyskać trochę uznania i pozdobywaliśmy różne stypendia a także bardzo duży grant Fundacji Nauka. To Lubię. Tak duże wsparcie z wielu stron umożliwiło nam ok. rok temu podjęcia się budowy naszego najnowszego silnika na paliwo ciekłe, którym chcemy pobić rekord silnika Zawisza z AGH pod względem generowanego ciągu (i zdecydowanie nie nadaje się do zastosowań modelarskich bo jak na warunki amatorskie jest gigantyczny). Do jego budowy wykorzystaliśmy wtrysk czopowy bo mieliśmy już duże doświadczenie z projektowaniem takich. Tutaj zdjęcie takiego wtrysku w trakcie obróbki (nie był on tu jeszcze skończony, końcówka czopu została na koniec zaokrąglona):

- 348356573_1044967996471652_8020904369505668370_n.jpg (217.79 KiB) Przejrzano 3941 razy

- 348354734_898998541169246_3456142480473510232_n.jpg (435.97 KiB) Przejrzano 3941 razy
Natomiast całe to monstrum prezentuje się tak:

- 348355285_1621213301693981_5707065426491977997_n.jpg (290.38 KiB) Przejrzano 3941 razy
Docelowo ma generować 2,3kN ciągu, zasilany jest etanolem o stężeniu 85% i podtlenkiem azotu. Ich przepływ sterowany jest elektrozaworami. Cała konstrukcja wykonana jest ze stali i ostatecznie przygotowywana jest na test statyczny mający trwać 3 sekundy, a ciśnienie w komorze spalania ma wynieść 10 bar. Pierwsza próba jego zapłonu odbyła się w ostatni poniedziałek, jednak zapalnik nie zaskoczył i silnik oprócz zrobienia przed sobą kałuży z etanolu nic efektownego nie zrobił. Następną próbę planujemy w następny poniedziałek bo chcemy uzupełnić nasz zapas podtlenku. Dla zainteresowanych wtedy wrzucę tutaj filmik bo przygotowaliśmy na ten test aż dwie kamery i dwa telefony którymi chcemy udokumentować zapłon.
Oczywiście to tak trochę poza tematem bo takie dostępne komercyjnie silniczki modelarskie jakie chcielibyśmy robić raczej nie miałyby za dużo wspólnego z tym szczególnie pod względem używanych materiałów, wielkości i wyglądu.