siema!
jako 'stary modelarz' praktykujący kiedyś przy modelach latających na uwięzi, zaczynam rakietową przygodę. Całość za sprawą syna który złapał zajawkę i namawia ojca do tego hobby. Od roku stacjonujemy w okolicach Ełku. Planuję zakup jakiegoś gotowca na początek aby zweryfikować na ile młodemu starczy zapału. Jak będzie dobrze to zaczniemy sami coś bardziej ambitnego.
Pozdrawiamy!