Pierwszym postem, chciałbym podzielić się rakietką zrobioną z dzieciakami, a więc niezbyt wyrafinowanym projektem.
Ale od czegoś trzeba zacząć, prawda?
Rakietka zrobiona z 30 centymetrowej tekturowej rurki po folii aluminiowej.
Stateczniki - tektura 2mm przyklejona na gorąco.
Czub rakiety - korek po coli z dolepionym stożkiem z tekturki. Czubek dolepiony do rakiety też na gorąco klejem.
Dysza - gipsowa kulka wydrążona stożkowato, wąskim końcem skierowana do dołu.
Paliwo - saletra plus niezbędne składniki
Zapłon - lontowy.
Osiągnięty pułap - pomiędzy 30 a 40 metrów. Brak spadochronka, więc upadek czubkiem w ziemię jakieś 7 metrów od miejsca startu. Reszta rakiety w pełni sprawna na powtórny lot
Zauważalny problem konstrukcyjny - w pierwszej fazie lotu, dysza została wypchnięta siłą odrzutu i paliwo spaliło się w mniej kontrolowany sposób, dając silny, ale krótszy odrzut.