Ostatnio nabyłem GPS Tracker firmy Blow. Służy on w zasadzie do lokalizowania pojazdów służbowych, kontrolowania ich prędkości itp...

Jego funkcje to:
- Odpytanie o położenie przez SMS
- Odpytanie o położenie przez wykonanie połączenia telefonicznego
- Periodyczne przesyłanie na wskazany numer telefonu wiadomości z położeniem
- Ustawienie alarmu przekroczenia wyznaczonej strefy (długości i szerokości geograficznej)
- Ustawienie alarmu dla przekroczenia wyznaczonej prędkości
- Wysłanie wiadomości SOS
- Możliwość podsłuchu otoczenia
- Ciekawy wygląd, ergonomiczny kształt
- Intuicyjna obsługa
Cena: ~250zl
Nie ukrywam, że zaskoczyło mnie to co dostałem w paczce, a zaskoczyło pozytywnie.
Pudełko, wykonane jest z twardego materiału, o miłej fakturze i kolorze. Przed otwarciem zabezpieczone jest magnesami ukrytymi w ścianie czołowej.



W środku znajduje się z grubej pianki na nadajnik GPS, oraz po lewej stronie, klapka pod którą znajdują się: ładowarka samochodowa (zasilana z zapalniczki), oraz ładowarka tradycyjna, a także książeczka/instrukcja obsługi.
Wykonanie, samego urządzenia GPS uważam za duży atut, rekompensujący cenę. Obudowa wykonana jest z dobrej jakości plastiku, posiada wyprofilowane "grzebyki" umożliwiające pewny chwyt, a także na górnej części obudowy pasek z tworzywa przypominającego miękką gumę - zapewne "antypoślizgową"
Urządzenie posiada 3 diody, które kolejno informują nas o: trybie on/off, połączeniu się z satelitami a także informujące o wysłaniu sms-a do nadawcy zapytania.
Te funkcje akurat nam się nie przydadzą, aczkolwiek fajnie że są bo będzie można jeszcze przed startem upewnić się co do poprawnego działania.

Poniżej znajdują się 3 przyciski "B", "SOS" oraz "C
". Tych przycisków omawiał nie będę gdyż służą one do ręcznego zgłaszania informacji które akurat dla nas nie będą użyteczne.
Na odwrocie znajduje się mikrofon, który zapewnia możliwość odsłuchu, myślę że to może się przydać choć nie wiem jeszcze do czego.
Pod mikrofonem znajduje się klapa baterii a pod nią gniazdo na kartę sim.
Tutaj znowu duży plus, za fakt iż nie musimy karty "wsuwać" co powodować by mogło rysowanie charakterystycznych ścieżek i po nastu takich operacjach zniszczyć płytkę miedzianą sim. Twórcy urządzenia zaproponowali uchylną klapkę. Po wsadzeniu karty sim "zamykamy" klapkę i blokujemy ją przesuwając o kilka mm w tył.

Cały moduł wraz z baterią waży 50 gram, więc i tak mało jak na urządzenie które będzie na pokładzie rakiet z silnikami o wysokich parametrach.
Wymiary to 65*57*17mm więc spokojnie będzie mieścić się w rakietach o kalibrze 75mm.
Dokładność pomiaru według producenta to 3-12m, mi udało się zlokalizować jego położenie w samochodzie z dokładnością do 6m.
Za pomocą mini lokalizatora GPS który omówię za chwilkę.
Z ciekawych opcji urządzenia można wybrać:
-Możliwość ustawienia częstotliwości załączania się, dzięki której można znacząco wydłużyć czas podtrzymania baterii.
-Alarm po przekroczeniu wyznaczonej strefy w terenie - na podstawie geosiatki
-Alarmowanie o przekroczeniu prędkości - wydaje mi się że maksymalny zakres to 999km/h z racy 3 pozycyjnego licznika. Choć zapewne w przypadku szybko lecącej rakiety i czasu przesłania sms-a nie będzie można dokładnie podać pozycji na jakiej znajduje się rakieta.
-ustawienie częstotliwości wysyłania sms-a o położeniu rakiety
-oraz możliwość przesłania "historii" zapisanych pozycji po których poruszała się rakieta.
-każdorazowo przy otrzymanym smsie podany jest stan baterii
Podsumowanie: Urządzenie choć drogie to warte swoje ceny, i myślę że dzięki swojej jakości wykonania nie zawiedzie nas w terenie.
Uważam, że nawet gdyby dokładność wskazania wynosiła 12m jest to i tak zadowalający wynik, ponieważ z takiej odległości z pewnością uda się zobaczyć jaskrawy spadochron, lub korpus rakiety. A trzcinowiska już nie będą stanowiły bolączki.
Jako, że lubię wszelkie gadżety i udogodnienia, zakupiłem również wspomniany wcześniej Migi Lokalizator GPS

Lokalizator jest niewielkim brelokiem z monochromatycznym wyświetlaczem.
Jego obsługa nie sprawia większych problemów choć tego się obawiałem bo nie na widzę skomplikowanej elektroniki typu liczniki rowerowe w których 64 opcje sterowane są 2 klawiszami, co jest mało intuicyjne i strasznie zagmatwane.
W tym breloku jest zupełnie inaczej. Z boku mamy 3 guziki, górny i dolny służą do poruszania się po kolejnych trybach pracy a środkowy to zatwierdzania i zmian oraz włączania i wyłączania.
Lokalizator ładowany jest za pomocą USB, choć można dokupić do niego tradycyjną ładowarkę.
Po załączeniu się urządzenia trzeba odczekać około 2minut na zlokalizowanie satelit. W przypadku kiedy znajdujemy się w zbliżonej szerokości geograficznej namierzanie satelit trwa kilka sekund.
Po wpisaniu współrzędnych otrzymanych smsem, na ekranie wyświetla się strzałka która wskazuje kierunek marszu, odległość jaka nam pozostała oraz prędkość z jaką się poruszamy.
Z dodatkowych opcji mamy możliwość ustawienia czasu strefowego, ustawienie do 16 punktów POI (punkt użyteczności publicznej) czyli że teoretycznie możemy za jednym zamachem szukać do 16 rakiet
Moim zdaniem działa wyśmienicie, choć wykryłem 1 wadę: dokładność wprowadzanego wyniku kończy się na 1' (minucie), czyli jeżeli końcówka współrzędnych to 26' to możemy wpisać tylko 2, ja wpisuję w takim wypadku liczbę po zaokrągleniu.
