Strona 4 z 6
Re: Angel 1
: środa, 15 cze 2011, 08:00
autor: placydo
Re: Angel 1
: środa, 15 cze 2011, 08:11
autor: PIOTR
Erich pisze: ... Jakie mogą być przyczyny katastrofy?
Myślę, ze silnik wpadł do środka.
Pokażesz uszkodzenia?
Re: Angel 1
: środa, 15 cze 2011, 08:27
autor: Erich
ten lot był na silniku fabrycznym C15-6, więc zwiększyć zacisk - nijak.
Mogę podsumować tak, że zapalnik i zapłon był dobry, opuszczenie wyrzutni - prawidowe, układ odzysku zadziałał - problem w tym że zamiast 100 m był 1,5 m. A i przepaliło korpus przy statecznikach, ponieważ silnik umieściłem 7,5 cm od końca korpusu.
Re: Angel 1
: środa, 15 cze 2011, 09:20
autor: ArturroKRK
Co masz na myśli pisząc "trwałe uszkodzenia" ?
Re: Angel 1
: środa, 15 cze 2011, 09:28
autor: KSard
Witam
Piszesz
A i przepaliło korpus przy statecznikach, ponieważ silnik umieściłem 7,5 cm od końca korpusu.
Umieściłeś silnik wewnątrz korpusu?
Re: Angel 1
: środa, 15 cze 2011, 09:34
autor: ArturroKRK
Stało się to samo co z drugim lotem mojej rakiety Fireball - gazy wylotowe z dyszy silnika i ew. płomienie zamiast rozchodzić się spokojnie na zewnątrz spalają otaczający go korpus i drastycznie zmniejszają ciąg. U mnie była to sprawa bocznych dyszy ROS'a które ładują "na boki"...
Re: Angel 1
: środa, 15 cze 2011, 10:06
autor: Tofifi
Kolego, a czego się spodziewać jak gazy wylotowe przechodzą wewnątrz korpusu rakiety?
Silni umiesza się tak żeby deczko wystawał poza obrys rakiety, lub był równo z nim ale nie w środku...
Re: Angel 1
: środa, 15 cze 2011, 19:16
autor: Erich
ArturroKRK pisze:Co masz na myśli pisząc "trwałe uszkodzenia" ?
No więc - jak widać korpus sfajczony z jednej strony
KSard pisze:Witam
Piszesz
A i przepaliło korpus przy statecznikach, ponieważ silnik umieściłem 7,5 cm od końca korpusu.
Umieściłeś silnik wewnątrz korpusu?
Tak, musiałem tak zrobić ażeby rakieta była stateczna. Tam gdzie się kończą stateczniki zaczyna sie dysza silnika. Coś w stylu obejmy ze statecznikami w Meteorach. Skutecznie gwarantuje stateczność.
Tofifi pisze:Kolego, a czego się spodziewać jak gazy wylotowe przechodzą wewnątrz korpusu rakiety?
Silni umiesza się tak żeby deczko wystawał poza obrys rakiety, lub był równo z nim ale nie w środku...
Tak, to mój błąd - nie zabezpieczyłem modelu. Zawsze muszę o czymś zapomnieć. Ah! Ale człowiek się uczy na błędach
ArturroKRK pisze:Stało się to samo co z drugim lotem mojej rakiety Fireball - gazy wylotowe z dyszy silnika i ew. płomienie zamiast rozchodzić się spokojnie na zewnątrz spalają otaczający go korpus i drastycznie zmniejszają ciąg. U mnie była to sprawa bocznych dyszy ROS'a które ładują "na boki"...
Hm, moim zdaniem pułap 1,5 m jest winą wadliwego silnika. Bo czytałem tu i ówdzie, że model fabryczny Meteor - taki do kupienia ma mase startową 100 g i to zapewnia lot na silniku C15-6 - czyli tym co zastosowałem - pułap 150 m. A moja rakieta była z silnikiem o 20 g lżejsza i patrzta co wyszło... nawet gdyby był sprawy a rakieta "nie tegez" - to by przy takiej mocy wyczyniała niezłe piruety.
Podsumowując - uszkodzenie modelu to moja wina, niski pułap - już nie

Re: Angel 1
: środa, 15 cze 2011, 19:49
autor: ArturroKRK
Z tym ostatnim zdaniem troszkę bym polemizował... Mój Fireball podczas jednego startu poleciał na 30-40 metrów w górę właśnie przez to że dysza ROS'a była schowana w wystającym 2,5cm kołnierzu. Gazy wylotowe nie miały po prostu siły pchnąć rakiety do góry bo były hamowane przez ten właśnie kołnierz... Po usunięciu kołnierza Fireball poleciał powyżej 300metrów ( tak sądze) bez najmniejszego problemu. A skoro Twój silnik był dużo głębiej schowany w korpusie to mogło to jeszcze bardziej osłabić moc. Silnik zamiast pchać rakietę do góry, palił korpus od środka. Takie jest moje zdanie, ale oczywiście moge się mylić

Re: Angel 1
: środa, 15 cze 2011, 21:33
autor: jaskiniowiec
Całkowicie zdławiłeś silnik umieszczeniem go wewnątrz korpusu. Zauważ, dochodzi wówczas do takiego rozprężenia się gazów, że wylot korpusu działa jak dysza o dużej średnicy. Powoduje to zmniejszenie prędkości wylotowej gazów. Uwierz, gdybyś dał silnik jak trzeba, a głowicę dociążył dla utrzymania stabilności, rakieta poleciała by wysoko pomimo większej masy.
P.S. Był jeszcze jeden "patent" na silnik wewnątrz korpusu: trzeba było zaraz poniżej dyszy zrobić w korpusie między statecznikami otwory. Osłabia sie korpus i montaż stateczników, ale powstała konstrukcja ma prawo zadziałać jak eżektor, czyli nawet ZWIĘKSZYĆ ciąg. Odsyłam do literatury.