Strona 2 z 2
: piątek, 5 gru 2008, 20:23
autor: andżej
Takie opuźnienie to nic - przy naszym nachyleniu lini sił pola magnetycznego ziemi wystarczy że rakieta położy się w najgorszym kierunku i mamy takie opuźnienie.
Co do spadu to 75cm powinno spokojnie wystarczyć - im mniejszy spadochron tym bardziej odporny na zerwanie no i taśma klejąca to nieporozumienie, albo zgrzewanie albo jeden kawałek.
Czy była jakaś jego amortyzacja?
Czekam na dalsze loty na większych silnikach
pozdr
: piątek, 5 gru 2008, 21:33
autor: robercik
Cześć
Drobne niedociągniecia zawsze są - dlatego wciąż musimy posyłać nasze modele w niebo i je doskonalić
Gratulacje, lot może nie wysoki ale generalnie wszystko się powiodło.
Tym samym proponuję zmienić rangę Pawłowi z Małego Rakieciarza na kilka gwiazdek
Pzdr
: niedziela, 7 gru 2008, 17:07
autor: Paweł
To niestety nie nastąpi szybko.
: niedziela, 9 sie 2009, 22:16
autor: Paweł
Odbył się kolejny start, jeśli startem to można nazwać

Celem startu było przetestowanie w praktyce SR prawie takiego samego jak ostatnio ale z zapłonem elektrycznym. Nie udało się praktycznie nic. Najpierw nie zadziałał układ zdalnego odpalania, prawdopodobnie dlatego że bateria się rozładowała. Musiałem odpalać bezpośrednio z kabla. Odpaliłem i oczywiście wybuchł SR, a konkretnie zatyczkę* wyrwało. Zniszczone zostały: 1 i 2 człon rakiety (patrząc od dołu) oraz UWS (działa jakby coś nie łączyło) wraz z jego mocowaniem. Na domiar złego nie wyrzuciło spadochronu i to nie dlatego że UWS nie zadziałał. Zapłonnik był przepalony ale nie odpalił proch w torebeczce obok niego.
Zniszczenia:
http://img34.imageshack.us/i/dsc04183k.jpg/
Filmu nie mam bo podczas startu już się ściemniało i aparat praktycznie nic nie nagrał.
* Mocowanie zatyczki opiszę w innym temacie.