Mam taki sposób, który stosowałem dawno temu, kiedy mialem dużo czasu. Jest taki tekstolit (lub byl), bardzo cieniutki, pomarańczowy chyba pół milimetra lub milimetr na tkaninie bawełnianej. Otóż kiedyś wyczaiłem, że po włożeniu go do piekarnika na ok. 100-120 stopni mięknie on trochę, a po ponownym schłodzeniu zachowuje nadany ksztat.
No więc "zmiękczałem" ten tekstolit, zwijałem na gorąco w rulon i wkładałem do silnika a następnie wypiekałem przez paręnaście minut aby się ułożył.
Potem udoskonaliłem metodę inawet wsypywałem w tak zaizolowany silnik granulat PE (ale może być cokolwiek) i ściskałem go ściskiem stolarskim (działał on jak płyn i ładnie dociskał odstający tekstolit do ścianek rury PVC. Rura była wybornie zaizolowana a tekstolit odpowiednio ściśnięty. Nawet rzekłbym "jakby" się sklejał. Wadą byłoby to, że wyprucie go z rury Alu było dość czasochłonne, ale ja tam czasu miałem wtedy dużo. Teraz pewnie bym dał tokarzowi, aby mi to wybral nożem.
Zatyczkę kleiłem, ale dziś dałbym pewnie w rurze alu, w denku dyszy i zatyczki zrobiłbym podtoczenie - rowek, który napełnilbym silikonem i w ten rowek wchodziłaby izolacja.
Jakby nie było do końca jasne powalczę i zrobię szkic.
Aha, Dzielę się tutaj moim jednym z lepszych "patentów" jakiego nigdy dotąd nie widziałem, więc proszę po zerżnięciu pomysłu nie wypisywać w necie, że się to samemu wymyśliło
