Witam,
Moje "poczatki" jezeli chodzi o zwijanie rurek papierowych byly podobne, ale co na poczatku wydaje sie proste i oczywiste po paru probach wcale takie nie jest. Oto moje doswiadczenia jakie zdobylem przy robieniu rurek papierowych.
1. Kleje wodne tzn. z zawartoscia wody sie raczej nie nadaja. Moje doswiadczenia w tym kierunku byly raczej niezadawalajace. Papier po nasaczeniu (posmarowaniu) takim klejem wchlania wode i tym samym zwieksza swoje wymiary. Konsekwencja tego sa sfaudowania i jakosc tej rurki raczej mizerna. Do tego dochodzi jeszcze fakt, ze po wyschnieciu rurka taka jest prawie nie do sciagniecia z rdzenia-zsycha sie!!!. Fakt ten sklonil mnie do stosowania klei bez zawartosci wody i idealnym okazala sie zywica epoksydowa. Mamy duzo wiecej czasu na samo klejenie ( w przeciwienstwie do szkla wodnego) oraz ciezar wlasciwy zywicy jest rowniez duzo mniejszy. Odpada rowniez suszenie takiej rurki, gdyz po 24 godzinach zywica jest na tyle twarda, ze mozemy swobodnie ta rurke zdjac z rdzenia.
2.Zwijanie rurki w tzw. "rulon" przy wiekszych dlugosciach jest prawie niemozliwe, chyba, ze pracujemy w dwie albo trzy osoby

. Obojetnie jak doklanie pracujemy, przy trzecim zwoju mamy juz pierwsze faudy. By wade tej metody pominac zaczalem stosowac zwijanie rurek z paskow papieru ktore nawijalem "na krzyz". Metoda na tyle dobra, ze miedzy pojedyncze warstwy papieru mozna dodac ewentualnie po jednej warstwie tkaniny szklanej (albo jedna warstwe balsy) podobnie jak pokazalem w temacie ponizej.
Pozdrawiam
Paul