Odplanie odzysku lontem prochowym - wasze doświadczenia
Odplanie odzysku lontem prochowym - wasze doświadczenia
Siema!
Od kilku tygodni próbuję opracować na pierwszy rzut oka prosty sposób wyzwalania spadochronu:
1. Silnik z końcem pracy odpala odcinek lontu zamocowany w zatyczce
2. Lont wypala się dając opóźnienie
3. Z końcem lontu odpalana jest mała petarda która powoduje wypchnięcie spadochronu.
Opracowałem już kilka konstrukcji i wszystkie póki co zawiodły. Najprostsza wersja wykorzystująca goły odcinek lontu wklejony w mały otworek w dyszy dwukrotnie nie uległa zapłonowi więc porzucam ten pomysł. Właśnie przetestowałem trzeci silnik z tej partii w którym przed wklejeniem lont był oklejony ciasno kilkoma warstwami taśmy aluminiowej, tworząc coś na kształt kanału wystającego ponad zatyczkę na około 5 cm co w teorii powinno dać około 5 sekund opóźnienia. Sam lont był umieszczony na około 5 mm wgłąb ziarna przy samej ścianie korpusu. Niestety silnik "wydmuchał" się niedługo po zapłonie przez otwór w zatyczce i aluminium w niczym nie pomogło. Zatyczka jest ze sklejki 5 mm, lont to zwykły zielony visco 2,5 mm. Mam przygotowany jeszcze jeden silnik gdzie dodana jest jeszcze 3-4 mm warstwa karmelki za właściwym ziarnem przed dyszą, z nadzieją, że kawałek lontu umieszczony w tym miejscu opóźni odpalenie lontu i zmniejszy ciśnienie wywierane na lont, ale dopiero jutro będę go testował.
W tematach o odzysku ktoś wspominał, że używał lontu do wyzwalania opóźniacza więc będę wdzięczny za podpowiedź jeśli macie jakieś doświadczenia. Silniczki do których chce to używać są nieduże i będą latać w rakietach do których odzysk elektroniczny się nie zmieści.
Od kilku tygodni próbuję opracować na pierwszy rzut oka prosty sposób wyzwalania spadochronu:
1. Silnik z końcem pracy odpala odcinek lontu zamocowany w zatyczce
2. Lont wypala się dając opóźnienie
3. Z końcem lontu odpalana jest mała petarda która powoduje wypchnięcie spadochronu.
Opracowałem już kilka konstrukcji i wszystkie póki co zawiodły. Najprostsza wersja wykorzystująca goły odcinek lontu wklejony w mały otworek w dyszy dwukrotnie nie uległa zapłonowi więc porzucam ten pomysł. Właśnie przetestowałem trzeci silnik z tej partii w którym przed wklejeniem lont był oklejony ciasno kilkoma warstwami taśmy aluminiowej, tworząc coś na kształt kanału wystającego ponad zatyczkę na około 5 cm co w teorii powinno dać około 5 sekund opóźnienia. Sam lont był umieszczony na około 5 mm wgłąb ziarna przy samej ścianie korpusu. Niestety silnik "wydmuchał" się niedługo po zapłonie przez otwór w zatyczce i aluminium w niczym nie pomogło. Zatyczka jest ze sklejki 5 mm, lont to zwykły zielony visco 2,5 mm. Mam przygotowany jeszcze jeden silnik gdzie dodana jest jeszcze 3-4 mm warstwa karmelki za właściwym ziarnem przed dyszą, z nadzieją, że kawałek lontu umieszczony w tym miejscu opóźni odpalenie lontu i zmniejszy ciśnienie wywierane na lont, ale dopiero jutro będę go testował.
W tematach o odzysku ktoś wspominał, że używał lontu do wyzwalania opóźniacza więc będę wdzięczny za podpowiedź jeśli macie jakieś doświadczenia. Silniczki do których chce to używać są nieduże i będą latać w rakietach do których odzysk elektroniczny się nie zmieści.
Rocket Dynamics - Komponenty do Twoich rakiet! Jeśli potrzebujesz spadochronu, części drukowanych w 3D lub ciętych laserowo napisz na: rakiety.rdx@gmail.com
Re: Odplanie odzysku lontem prochowym - wasze doświadczenia
Dzięki za odpowiedź. Jestem świadomy budowy standardowego systemu odzysku z podsypką itd. jednak zastosowanie petard chodzi mi po głowie już od dłuższego czasu, jeszcze zanim zacząłem robić rakiety. Test wykazał, że mała petarda ważąca ułamek grama wystarczy do wystrzelenia spadochronu w małym modelu, a jest w pełni legalna i nie ryzykuję urwania łapek przy własnoręcznym majstrowaniu prochu
Niektóre petardy posiadają własne opóźnienie co może być dodatkowym atutem.
Pomysł z równolegle poprowadzonym lontem jest bardzo dobry jeśli jest na niego miejsce. Niestety między korpusem silnika z rurki PVC 1/2 cala, a ścianką rakiety 25 mm nie zostaje na niego już dość miejsca, stąd moje próby "przekazania" płomienia dalej przez zatyczkę
Niemniej jednak przy następnych zakupach lontu poszukam sklepu który sprzedaje również szybkopalny i zobaczę jak zachowuje się po oklejeniu taśmą aluminiową.
Doświadczenie z silnikami fabrycznymi po trochu nabyłem i będę nabywał dalej, o to nie musisz się martwić
Choćby ostatnio wrzuciłem posta z rakietką Orion gdzie testowałem stateczniki kratowe. Jestem świadom istnienia efektu Dunninga-Krugera, stąd nawet z rejestracją na forum się wstrzymywałem żeby nie pisać głupot
W zapasie mam jeszcze kilka silniczków więc z pewnością będą jeszcze loty na nich, ale raczej będę testował wtedy inne elementy lotu niż napęd, bo rozwijanie własnych konstrukcji interesuje mnie najbardziej. Generalnie odzysk i budowa hamowni to ostatnie elementy który mi zostały zanim pokażę efekty kilku miesięcy pracy nad moimi silniczkami.
Aktualnie dopracowałem silniczki na rurce 3/4 cala. Wg. symulacji w openmotor to będzie D25 i sądząc po dźwięku jestem skłonny w to uwierzyć
Pracuję teraz na rakietą w której to poleci, ale nie chce pchać żadnej elektroniki bo jeśli coś pójdzie nie tak będzie mi po prostu szkoda więc kombinuję z tymi lontami, na razie w mniejszej skali na silniczkach "poprzedniej generacji". Mam rakietę gotową do startu na silniczku 1/2 cala jeśli tylko dopracuję odzysk. Jeśli polegnę to przeprojektuję te silniczki tak, by miały standardowy opóźniacz i podsypkę ale bardzo nie chcę...
A tu odlewane ziarenka do silnika 3/4 cala, wchodzą dwie sztuki na korpus
Pomysł z równolegle poprowadzonym lontem jest bardzo dobry jeśli jest na niego miejsce. Niestety między korpusem silnika z rurki PVC 1/2 cala, a ścianką rakiety 25 mm nie zostaje na niego już dość miejsca, stąd moje próby "przekazania" płomienia dalej przez zatyczkę
Doświadczenie z silnikami fabrycznymi po trochu nabyłem i będę nabywał dalej, o to nie musisz się martwić
Aktualnie dopracowałem silniczki na rurce 3/4 cala. Wg. symulacji w openmotor to będzie D25 i sądząc po dźwięku jestem skłonny w to uwierzyć
A tu odlewane ziarenka do silnika 3/4 cala, wchodzą dwie sztuki na korpus
Rocket Dynamics - Komponenty do Twoich rakiet! Jeśli potrzebujesz spadochronu, części drukowanych w 3D lub ciętych laserowo napisz na: rakiety.rdx@gmail.com
Re: Odplanie odzysku lontem prochowym - wasze doświadczenia
To chyba taka choroba zawodowa
Sam prowadziłem kiedyś zajęcia dla studentów i wiem jak łatwo się wkręcić
Absolutnie nie czuję się urażony.
Przetestowałem kolejną konfigurację. Tym razem oprócz samego lontu i taśmy aluminiowej zastosowałem rurkę papierową, skopałem chyba tylko kolejność :/
Otwór tym razem wywierciłem dwustopniowo. Zatyczka ma 5 mm grubości i jakieś ostatnie 2 mm to mniejszy otworek. W teorii powinno to zmniejszyć ciśnienie na loncie. 5 cm odcinek lontu okleiłem jedną warstwą taśmy aluminiowej o szerokości 4 cm - w teorii powinno to być 4 sekundy opóźnienia. Odkryłem trochę koniec przed wklejeniem żeby była większa powierzchnia zapłonu niż na zdjęciu. Wkleiłem lont w otwór na supergluta. Następnie nasunąłem kawałek rurki papierowej i przykleiłem zarówno do zatyczki jak i zalewając od góry. Prawdopodobnie problemem poprzednich konstrukcji był za krótki kanał między wnętrzem silnika gdzie lont musi palić się około sekundy, czyli tyle ile w silniku panuje wysokie ciśnienie. Całość trafiła do eksykatora na dwie godzinki aby klej wysechł. Niestety o ile praca silnika była bez zarzutu, to lont nie zapalił się. Wystarczy niewielka ilość kleju na loncie aby ten stał się naprawdę trudnopalny i prawdopodobnie wklejenie lontu przed wklejeniem rurki spowodowało podpłynięcie kleju. Lont od drugiej strony ciężko było podpalić nawet od otwartego płomienia. Gdy w końcu się zajął prawidłowo spalił się na całej długości w kanale aluminiowym i po około 3-4 sekundach płomień pojawił się po drugiej stronie. Aluminium nie uległo przepaleniu więc wygryw
Tak to wygląda po spaleniu lontu:
A jeśli chodzi o kanał w samej zatyczce to również nie uległ zapchaniu więc ogień po drugiej stronie raczej na bank dotykał lontu.
Czyli krok do przodu. Papierowa rurka to chyba klucz do zadziałania systemu bo pomoże przez ta sekundę przytrzymać płomień. W kolejnej wersji umieszczę lont nieco głębiej w silniku i dopilnuję by klej nie dostał się na jego koniec. Został mi jeszcze jeden korpus 1/2 cala więc może jeszcze dziś uda mi się to sklecić i przetestować 
Edit: Przepraszam za ogromne zdjęcia, paskudnie się to czyta. Będę zmniejszał je bardziej w kolejnych postach
Przetestowałem kolejną konfigurację. Tym razem oprócz samego lontu i taśmy aluminiowej zastosowałem rurkę papierową, skopałem chyba tylko kolejność :/
Otwór tym razem wywierciłem dwustopniowo. Zatyczka ma 5 mm grubości i jakieś ostatnie 2 mm to mniejszy otworek. W teorii powinno to zmniejszyć ciśnienie na loncie. 5 cm odcinek lontu okleiłem jedną warstwą taśmy aluminiowej o szerokości 4 cm - w teorii powinno to być 4 sekundy opóźnienia. Odkryłem trochę koniec przed wklejeniem żeby była większa powierzchnia zapłonu niż na zdjęciu. Wkleiłem lont w otwór na supergluta. Następnie nasunąłem kawałek rurki papierowej i przykleiłem zarówno do zatyczki jak i zalewając od góry. Prawdopodobnie problemem poprzednich konstrukcji był za krótki kanał między wnętrzem silnika gdzie lont musi palić się około sekundy, czyli tyle ile w silniku panuje wysokie ciśnienie. Całość trafiła do eksykatora na dwie godzinki aby klej wysechł. Niestety o ile praca silnika była bez zarzutu, to lont nie zapalił się. Wystarczy niewielka ilość kleju na loncie aby ten stał się naprawdę trudnopalny i prawdopodobnie wklejenie lontu przed wklejeniem rurki spowodowało podpłynięcie kleju. Lont od drugiej strony ciężko było podpalić nawet od otwartego płomienia. Gdy w końcu się zajął prawidłowo spalił się na całej długości w kanale aluminiowym i po około 3-4 sekundach płomień pojawił się po drugiej stronie. Aluminium nie uległo przepaleniu więc wygryw
Edit: Przepraszam za ogromne zdjęcia, paskudnie się to czyta. Będę zmniejszał je bardziej w kolejnych postach
Rocket Dynamics - Komponenty do Twoich rakiet! Jeśli potrzebujesz spadochronu, części drukowanych w 3D lub ciętych laserowo napisz na: rakiety.rdx@gmail.com
Re: Odplanie odzysku lontem prochowym - wasze doświadczenia
"Delay" - niewdzięczne zadanie bo wymaga wielu prób pod ciśnieniem (w silniku).Znane są opóźniacze na masach tworzących twarde żużle z wykorzystaniem żywic,szamotu,bentonitu,węglan sodu ...przekazują płomień jednocześnie tworząc korek.
Oczywiście pod ciśnieniem nie trwa to tak długo.
W celu łatwiejszej regulacji czasu był pomysł powiązania tego z lontem.Od strony paliwa masa żywiczna potem odp.odcinek lontu.
Oczywiście pod ciśnieniem nie trwa to tak długo.
W celu łatwiejszej regulacji czasu był pomysł powiązania tego z lontem.Od strony paliwa masa żywiczna potem odp.odcinek lontu.
- Załączniki
-
- kształtka z CX5
- opóżnicz zat..jpg (188.43 KiB) Przejrzano 7365 razy
-
- opóźniacz.jpg (236.21 KiB) Przejrzano 7365 razy
-
- gotowe silniczki
- IMG_20190522_171048.jpg (98.71 KiB) Przejrzano 7365 razy
Re: Odplanie odzysku lontem prochowym - wasze doświadczenia
Bardzo ciekawe! Domyślam się, że to mieszanka podobna do tego co robił nakka czyli saletra/tlenek żelaza/żywica. Te niepowodzenia skłaniają mnie ku pójściu w stronę właśnie tego typu zatyczki z kanałem na opóźniacz. Rozważam zagniecenie kilku gramów sody oczyszczonej w ciepłej masie karmelki sorbitolowej i test szybkosci spalania takiej mieszaniny - może tyle wystarczy do moich zastosowań.
Przeprowadziłem dziś jeszcze jedną próbę z pozostałym korpusem. Kolejne niepowodzenie, ale czuję że jestem już blisko
Tym razem wykorzystałem zatyczkę z wcześniej wykonanym otworem i dopilnowałem, by klej nie podciekł na lont. Wyszło na tyle schludnie, że zdecydowałem się nawet podczepić petardę gdyby doszło do zapłonu lontu. Niestety w silniku wywaliło zatyczkę (co zdarzyło mi się dopiero drugi raz w tej konstrukcji na xx silników :/) jednak doszło do prawidłowego zapłonu lontu. Ciesze się, że nagrałem test bo na spokojnie mogłem sobie go odtworzyć. Zespół opóźniacza odleciał niedaleko od silnika i lont kontynuował spalanie w płaszczu aluminiowym. Jak w zegarku petarda eksplodowała po 4 sekundach! 
Musze dokupić więcej rurki 1/2 cala i będę kontynuował testy bo rezultat jest bardziej niż obiecujący
Przeprowadziłem dziś jeszcze jedną próbę z pozostałym korpusem. Kolejne niepowodzenie, ale czuję że jestem już blisko
Musze dokupić więcej rurki 1/2 cala i będę kontynuował testy bo rezultat jest bardziej niż obiecujący
Rocket Dynamics - Komponenty do Twoich rakiet! Jeśli potrzebujesz spadochronu, części drukowanych w 3D lub ciętych laserowo napisz na: rakiety.rdx@gmail.com
Re: Odplanie odzysku lontem prochowym - wasze doświadczenia
Zapytam
Gdzie kupujesz rurki?
Gdzie kupujesz rurki?
inżynier STEM Białystok
Zbych Staniszewski
Zbych Staniszewski
Re: Odplanie odzysku lontem prochowym - wasze doświadczenia
Ta była z OBI, marka Voda. Nie jest to NIBCO ani CPVC, ale wytrzymuje wymagane ciśnienie i nie miałem jeszcze ani razu problemów z samą rurką. Gdyby działo się coś niedobrego i tak pierwsza pójdzie zatyczka.
Rocket Dynamics - Komponenty do Twoich rakiet! Jeśli potrzebujesz spadochronu, części drukowanych w 3D lub ciętych laserowo napisz na: rakiety.rdx@gmail.com