Heh, zapłon silnika. Temat morze. Oj wiem ja coś o tym - jeżdżę starym dieslem
Dionizos pisze: odpalane lontem na końcu kanału(może piszę to w zbyt pewny sposób, ale porównałem charakterystykę pracy silnika odpalonego po prostu lontem i lontem 'zmodyfikowanym', przy mniejszych silnikach to rozwiązanie decydowało o tym, czy silnik będzie po prostu dość głośną świecą dymną czy rakietą).
Niejasne to dla mnie. Lont i lont "zmodyfikowany" czyli co? Quickmatch? Odpalanie ziaren z kanałem praktycznie zawsze robi się od strony zatyczki, żeby zapalił się od razu cały kanał. Jeśli robi się to lontem to trzeba go tak zabezpieczyć, żeby płomień idąc od strony dyszy nie miał możliwości zapalić ziarna za wcześnie a dopiero przy zatyczce.
Dionizos pisze:
-przy tej samej masie paliwa zwiększenie znacznie średnicy kanału, czyli powierzchnia spalania rośnie o wydłużenie w ten sposób ziarna i róznicę średnic kanałów
To wymaga wydłużenia silnika - spada współczynnik wypełnienia komory paliwem. Spada doskonałość konstrukcyjna silnika (więcej żelastwa na jednostkę masy paliwa).
Dionizos pisze:
-zostawienie tej średnicy kanału, po prostu ubicie niewielkiej ilości sypkiego prochu czarnego na końcu kanału, ew. jakoś wzmocnionego lepiszczem
Podsypka prochowa. Dość powszechne rozwiązanie problemu zapłonu. Spala się szybko, wytwarzając dużo ciepła i podwyższając ciśnienie przy zapłonie. Ja akurat nie sklejam zwykle, sypię luźny w chusteczce papierowej, trochę tylko ubijam. Karmelka czy sorbitka łapie momentalnie, jak ładnie wyjdzie to rozbieg silnika jest niezauważalny.
Dionizos pisze:
Przy tych gabarytach nawet nie rozważam zapalnika elektrycznego
A to błąd. Jeśli mieści się lont to elektryka tym bardziej. Tadeusz robi bardzo fajne "zapałki" elektryczne do małych średnic.
Dionizos pisze:
Rozwiązanie z prochem wydaje mi się dość zawodne, ukruszy się i przez drastycznie większą powierzchnię spalania rozerwie komorę silnika
Dlatego ja wolę odrazu dać pokruszony, poprostu trzeba go dawać z umiarem.
Dionizos pisze:
warto byłoby te parę ms przerobić na dłuższy lot

Milisekundy czasu to akurat pikuś. Gorzej, że sekundy impulsu idą się paść... Nakka robił fajne badania o wpływie zapłonu na uzyskiwany impuls właściwy. Różnice były naprawdę odczuwalne.
Jest jeszcze możliwość wstawienia membrany w dyszę - ułatwi wstępne zbudowanie ciśnienia. W mniejszych silnikach choćby ubicie papieru w dyszy coś już poprawi. Nadaje się też plastelina, a do większych konstrukcji np. silikon.
Pozdrawiam!