Powoli prace dobiegają końca.
Pozostało do zrobienia jeszcze kilka rzeczy i wykonać testy.
Pierw odpowiem na pytania i uwagi, bo wszystko to zostało sprawdzone:
1. Komora z Altimaxem została uszczelniona - gazy prochowe nie powinny dojść do elektroniki. Do uszczelnienia została użyta okienna uszczelka. Jedyna wada rozwiązania - co lot trzeba ją wymieniać, bo pęka.
2. Zostało zmienione położenie UWS-a - okazało się, że przez nieuwagę przymocowałem go "do góry nogami"

widać to na zdjęciach.
3. Położenie baterii UWS-a także zostanie zmienione na poziome. Bateria zostanie także obwinięta taśmą izolacyjną.
4. Tracker GPS zostanie obwinięty taśmą izolacyjną, by nic tej klapki nie ruszyło.
5. Co do żelastwa już się wypowiedziałem - wolę, by rakieta była solidna, nawet kosztem tych kilkudziesięciu metrów pułapu. Zostanie przeprowadzony także test przejścia przez wyrzutnię, bez obaw.
6. Co do armatek - zostały wklejone na epidian z miesiąc temu, więc już raczej nie będę ich zmieniał. Rozwiązanie przetestuję w następnych rakietach.
7. Nad nitrocelulozą się zastanawiałem. Wiem, że PCZ ubrudzi wnętrze. Jednak z wyrobem NC jest trochę zabawy i potrzeba odczynników... A PCZ dobrej jakości mam dostępny, więc zostaję przy prochu.
Ok, to teraz czas na relację pod tytułem "PRACE WYKOŃCZENIOWE". Dzisiaj się przekonałem o tym, że prace wykończeniowe potrafią wyprowadzić mnie z równowagi...
1. Stateczniki - jak już pisałem ostatnio został na nich klej od taśmy, która zabezpieczała je przed pomalowaniem na biało podczas malowania korpusu. Wypolerowanie nic nie dało. Stateczniki przetarłem więc papierem ściernym i pomalowałem na nowo. I tutaj się zaczeła jazda... Farba zaczeła się ważyć i wyglądało to okropnie. No dobra, następnego dnia przetarłem więc ponownie papierem i pomalowałem. Znów to samo. Po kilku takich samych próbach użyłem rozpuszczalnika. Wyszlifowałem, potraktowałem rozpuszczalnikiem i pomalowałem. Ciut lepiej, ale nadal wygląda jak z cyrku... Więc ponowiłem próbę - szlif, rozpuszczalnik malowanie... Jako że była to już ÓSMA próba malowania stateczników, dałem sobie spokój. Jest kilka kropek, ale postaram się to wypolerować i powinno być nieco lepiej. Osiem prób malowania to już i tak ponad moją cierpliwość....
2. Naklejanie kalkomani - o tyle, o ile z dużymi literami Sagitta oraz pasami zdobniczymi problemu nie było, tak z małym napisem "Zespół Szkół Katolickich w Tczewie" było trochę zabawy. Folia transparentna nie chciała tego brać, bo to takie cienkie i nie chciało się lepić. Tak więc trzeba było sobie jakoś radzić - dogniotłem to do folii transparentnej i starałem się odlepiać od tego papieru nożykiem i w miare równo przyklejać. Mordowałem się z tym półtorej godziny a i tak niektóre literki są lekko pochylone.... Ale z odległości metra nikt się nie dopatrzy...
3. Został wycięty bulaj pod kamerę. Bulaj zalepiony sztywną folią PCV. Rzecz kolejna to umiejscowienie kamery - została zamocowana w piance pod panele podłogowe pod kątem.
4. Jutro zostanie przeprowadzony test wyrzutu spadochronu. Dzisiaj została zrobiona nylonowa przelotka, która ochroni spadochron od gorących gazów.
Do wykonania jest jeszcze kilka rzeczy....
Czas na zdjęcia.
1. Artystyczny nieład - jeszcze dobrze nie zwinięte linki itd.
2. Armatki, uszczelnienie
3. Bulaj na kamerę
4. Kamera mocowanie
5. Stateczniki i pachwiny
6. Dziadowskie malowanie stateczników... Cóż, trzeba to wypolerować, może to coś da.
7. Górna część rakiety
8. Górna część rakiety; bok; nazwa szkoły
9. Nazwa szkoły
10. Część usterzeniowa; bulaj; pasy zdobnicze
11. Rakieta w całej okazałości - P.S.: Ten inny odcień białego to taśma izolacyjna. Obdrapało się tam trochę, więc to zakleiłem. Ale już jest pomalowane na dobry biały kolor.
12. Widok z dołu
13. Widok z boku
Pozdrawiam,
Damian
--------
EDIT:
Skazę lakierniczą poprawiłem - miejsce zostało wyszlifowane, pomalowane i wypolerowane. Jest pięknie
. Na to zostały naklejone strzałeczki zdobnicze cięte laserowo, które były widoczne na którejś z wcześniejszych fotografii. Ostatecznie więc rakieta prezentuje się tak:
