Rakieta "GROM" i "GROM II"
- andżej
- Supersonic PROFI
- Posty: 444
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Rumia
- Kontakt:
Witam
Szkoda pięknego modelu ale nie wszystko stracone. Przeanalizuj dokładnie film w pełnej jakości , najlepiej poklatkowo w virtual dubbie może coś uda się zobaczyć. W ten sposób odlaleźliśmy model Charles Bronson drugiego dnia. Niestety teraz możemy tylko gdybać co się stało. Nie wiem czy przetestowałeś układ odzysku na ziemi ( z zapalnikiem, prochem) jeśli nie stawiam że spadochron sie nie otworzył. Kolega Bullet miał problem z uruchomieniem altimetru z powodu tranzystorów które mu wysłałem (nówki ze sklepu). Druga sprawa to silnik - na pierwszy lot warto wsadzić coś mniejszego aby mieć wszystko w zasięgu wzroku. No nic, nie poddawaj się myślę że model jeszcze uda sie odnaleźć.
Co do nowych części to jest jeden problem - procesor. Uszkodził się nam stary programator a wszystkie nowe wgrywają program z błędami i nie możemy na razie sobie z tym poradzić. Obiecałem procesory kilku osobom i dałem ciała.
Pozdr
Szkoda pięknego modelu ale nie wszystko stracone. Przeanalizuj dokładnie film w pełnej jakości , najlepiej poklatkowo w virtual dubbie może coś uda się zobaczyć. W ten sposób odlaleźliśmy model Charles Bronson drugiego dnia. Niestety teraz możemy tylko gdybać co się stało. Nie wiem czy przetestowałeś układ odzysku na ziemi ( z zapalnikiem, prochem) jeśli nie stawiam że spadochron sie nie otworzył. Kolega Bullet miał problem z uruchomieniem altimetru z powodu tranzystorów które mu wysłałem (nówki ze sklepu). Druga sprawa to silnik - na pierwszy lot warto wsadzić coś mniejszego aby mieć wszystko w zasięgu wzroku. No nic, nie poddawaj się myślę że model jeszcze uda sie odnaleźć.
Co do nowych części to jest jeden problem - procesor. Uszkodził się nam stary programator a wszystkie nowe wgrywają program z błędami i nie możemy na razie sobie z tym poradzić. Obiecałem procesory kilku osobom i dałem ciała.
Pozdr
-
grzesiekb26
- **
- Posty: 43
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:31
- Lokalizacja: Piastów
- Kontakt:
-
..:::DAX:::..
- ******
- Posty: 94
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
<span style="font-weight: bold">Odnaleziono model
</span> Wyszedłem na poszukiwania modelu w miejscu, które wskazał mi mój tata i po 20 min poszukiwań natrafiłem na część z elektroniką a 8 m dalej leżała część silnikowa. Niestety linka łącząca części się zerwała i na spadochronie powróciła tylko część silnikowa. Rakieta nie uległa zniszczeniu jedynie głowica ucierpiała odrywając się od węższej części oraz spadochron, który za słabo osłoniłem od gazów. Także Andżeju problem z prockiem mamy z głowy
Układ zadziałał i zanotował przed startem liczbę 837, a na pułapie 704 co po odjęciu daje liczbę 133. Czyli z tych obliczeń można założyć, że rakieta odwiedziła wysokość 1330m?
Niestety okazało się, że silnik zakleszczył się w komorze i żadną siłą nie można go było wyciągnąć
Musiałem zdemontować komorę i porozcinać łoże. Chyba nie wyschło ono dobrze lub nie wymieszałem dobrze żywicy, bo silnik był przyklejony punktowo. No ale silnik i elektronikę odzyskałem
Zdjęcia:




Niestety okazało się, że silnik zakleszczył się w komorze i żadną siłą nie można go było wyciągnąć
Zdjęcia:




-
texwillerxxx
- ***
- Posty: 75
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:31
- Lokalizacja: Gdańsk
- andżej
- Supersonic PROFI
- Posty: 444
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Rumia
- Kontakt:
No to się cieszę
. Miałeś sporo szczęścia. W poniedziałek policzymy dokładnie wysokość. Zaciekawiło mnie jednak to zerwanie linki. Jeśli doszło by do niego na pułapie i faktycznie osobno opadała cześć silnikowa (na spadochronie) a osobno reszta bez, to nie odnalazłbyś ich obok siebie.
Czy linka jest przepalona czy zerwana? Do kturego wyjścia podłączyłeś zapalnik? Może do tego który wyzwala na 150m? To by wiele tłumaczyło.
Pozdr
Czy linka jest przepalona czy zerwana? Do kturego wyjścia podłączyłeś zapalnik? Może do tego który wyzwala na 150m? To by wiele tłumaczyło.
Pozdr
- KSard
- Supersonic PROFI
- Posty: 1499
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Moje gratulacje - fantastyczny start !
Jestem pewny, że rakieta przekroczyła spokojnie 1 km.
Oglądając film usłyszałem w 33 sekundzie wyraźny odgłos wybuchy. Sądzę, że to zadziałał drugi ładunek miotający. Wygląda na to, że Andżej może mieć rację. Byc może ładunek pierwszy zadziałał, ale nie wyrzucił spadochrony. Model rozczłonkowany opadał w dół i na wysokości 150 m zadziałał drugi ładunek miotający, wyrzucając spadochron przy dużej prędkości opadania, co spowodowało zerwanie olinowania.
Jestem pewny, że rakieta przekroczyła spokojnie 1 km.
Oglądając film usłyszałem w 33 sekundzie wyraźny odgłos wybuchy. Sądzę, że to zadziałał drugi ładunek miotający. Wygląda na to, że Andżej może mieć rację. Byc może ładunek pierwszy zadziałał, ale nie wyrzucił spadochrony. Model rozczłonkowany opadał w dół i na wysokości 150 m zadziałał drugi ładunek miotający, wyrzucając spadochron przy dużej prędkości opadania, co spowodowało zerwanie olinowania.
-
..:::DAX:::..
- ******
- Posty: 94
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Obydwaj macie rację
Prawdopodobnie pomyliłem złącza i podłączyłem do wyjścia 150m!
Dokładnie podłączyłem to w to wyjście:
KSard masz rację z tym odgłosem słychać go wyraźnie ale w życiu nie spodziewałem się, że to będzie przypominało wybuch petardy. Myślałem, że to coś innego i żyłem w mylnym przekonaniu. Rakieta spadała i 150m nad ziemią otworzył się spadochron zrywając linkę dlatego części leżały tak blisko siebie. Linka nie była nadpalona. Wielkie dzięki Panowie za trafne analizy! Jest to cenna lekcja dla mnie, że wszystko należy sprawdzić po 3 razy no i przede wszystkim podpisać wyjścia zapalników

KSard masz rację z tym odgłosem słychać go wyraźnie ale w życiu nie spodziewałem się, że to będzie przypominało wybuch petardy. Myślałem, że to coś innego i żyłem w mylnym przekonaniu. Rakieta spadała i 150m nad ziemią otworzył się spadochron zrywając linkę dlatego części leżały tak blisko siebie. Linka nie była nadpalona. Wielkie dzięki Panowie za trafne analizy! Jest to cenna lekcja dla mnie, że wszystko należy sprawdzić po 3 razy no i przede wszystkim podpisać wyjścia zapalników
-
marek.fedko
- Modelarz FAI
- Posty: 15
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:31
- Lokalizacja: Ząbkowice Śląskie
Odzyskanie rakiety jest tak ważne jak jej start.Osobiście strata modelu jest w pewnym sensie dla mnie bolesna.Przygotowując model wyposażony w kamerę,altimetr itp. myślę o tym jak odzyskać ten sprzęt.Kupiłem tanie radiotelefony celem uruchomienia systemu naprowadzania na model w terenie.Zasięg 5km. powinien wystarczyć. Jeszcze w tym miesiącu go przetestuję. Kiedyś być może go odnajdziesz czego Ci życzę.!
-
..:::DAX:::..
- ******
- Posty: 94
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Model został odnaleziony
Ale dziś sprawdziłem który zapalnik jest który i okazało się, że podłączyłem pod właściwe wyjście. Dziwna sprawa z tym zerwaniem linki. Wydaje mi się, że spadochron nie wysunął się z rakiety na pułapie lecz niewiele nad ziemią. Ta sytuacja jest chyba najlogiczniejszym wyjaśnieniem gdyż wyglądało to tak:

Oczywiście zielona linka była sporo dłuższa niż na rysunku. Jasno zielony kwadrat to ładunek miotający. On niestety jak widać miał za zadanie rozdzielić człony ale nie wypychał spadochronu, gdyż był on w drugiej części rakiety. Błąd konstrukcyjny. No nic mam już pewne doświadczenie więc czas zająć się nowym modelem
Ale dziś sprawdziłem który zapalnik jest który i okazało się, że podłączyłem pod właściwe wyjście. Dziwna sprawa z tym zerwaniem linki. Wydaje mi się, że spadochron nie wysunął się z rakiety na pułapie lecz niewiele nad ziemią. Ta sytuacja jest chyba najlogiczniejszym wyjaśnieniem gdyż wyglądało to tak:

Oczywiście zielona linka była sporo dłuższa niż na rysunku. Jasno zielony kwadrat to ładunek miotający. On niestety jak widać miał za zadanie rozdzielić człony ale nie wypychał spadochronu, gdyż był on w drugiej części rakiety. Błąd konstrukcyjny. No nic mam już pewne doświadczenie więc czas zająć się nowym modelem
Witam, Gratulacje!!!!
Przyglądam się zdjęciom i schematowi jaki narysowałeś. Wydaje mi się, że linka została przetarta przez jakiś docisk, tarcie na boki i dopiero potem to szarpanie spowodowało zerwanie.
Na schemacie, na niebiesko jest ( tak mi się wydaje osłona spadochronu przed gazami ładunku miotającego ) nie wiem czy to nie winowajca zamieszania. Na czaszy masz kilka wypalonych dziur - wygląda to tak jakby ładunek lekko obrócił osłonę, jednocześnie rozłączył człony ( rozszczelnił ) pęd powietrza wepchnął ten dekielek w spadochron i linki. Całość zaklinowała się na jakiś moment i dopiero zerwanie się linki i zniknięcie klina uwolniło spadochron...
Taka mała historyjka z serii CSI Polska
o ile to niebieskie to to co myślę
- sam często stosowałem tego typu korki ( tyle że ładunek był pod i całość działała jako tłok - wtedy też często ten tłok przecierał mi jakiś węzeł przy obudowie korpusu... głowica wracała na spadochronie, a korpus hmm... 
Jeszcze raz Gratuluję.
Pozdrawiam
Przyglądam się zdjęciom i schematowi jaki narysowałeś. Wydaje mi się, że linka została przetarta przez jakiś docisk, tarcie na boki i dopiero potem to szarpanie spowodowało zerwanie.
Na schemacie, na niebiesko jest ( tak mi się wydaje osłona spadochronu przed gazami ładunku miotającego ) nie wiem czy to nie winowajca zamieszania. Na czaszy masz kilka wypalonych dziur - wygląda to tak jakby ładunek lekko obrócił osłonę, jednocześnie rozłączył człony ( rozszczelnił ) pęd powietrza wepchnął ten dekielek w spadochron i linki. Całość zaklinowała się na jakiś moment i dopiero zerwanie się linki i zniknięcie klina uwolniło spadochron...
Taka mała historyjka z serii CSI Polska
Jeszcze raz Gratuluję.
Pozdrawiam